Rysuję. Zgłębiam tajniki architektury a w przyszłym roku wybieram się na WAPW. Chodząc do DOMINa natknęłam się na stwierdzenie "Złota Dekada" Dowiedziałam się że w ciągu 10 lat to z DOMINa była najlepsza osoba na egzaminie WAPW. I kiedy się dowiedziałam to postanowiłam to od razu napisać.
Nie dziwię się jednak skoro obok mnie na kursie siedzi dziewczyna która zrobiła taką pracę :
Co ciekawe jest fajną i przystępną kumpelą. Nie wywyższa się , nie zadziera nosa. I chętnie zawsze pomoże gdy z czymś sobie nie radzę.
Niesamowitość DOMINa polega właśnie na tym, że ludzie są dla siebie koleżeńscy , pomocni. Ten kurs rysunku ma w sobie pewną magię. To nie jest miejsce w którym się płaci i wychodzi. Stąd nie chce się jechać do domu !
Nieraz wracałam ostatnim autobusem gdy opuszczałam nocne rysowanie tzw. Dobrą Noc. Niektórzy zostawali i rysowali do rana.
Nie dziwię się, że mają takie wyniki. Jak rozmawiam z moją koleżanką która chodziła na inny kurs na ul. Hożej tam dzień bez hejtu był dniem straconym. Ludzie rzucali się sobie do gardeł i patrzyli wrogo.
Moje koleżanka po kilku miesiącach zrezygnowała w ogóle z zawodu architekta bo twierdziła, że się nie nadaje. Przykro było patrzeć jak gasła w oczach. Szkoda. Bo wcześniej była pełna optymizmu i wierzyła w to co zaczynała robić.
Złota dekada robi na mnie wrażenie to niewiarygodne, że można mieć przez dziesięć lat najlepszą osobę na egzaminie na WAPW. To nie może być kwestia przypadku.
Nie dziwię się jednak skoro obok mnie na kursie siedzi dziewczyna która zrobiła taką pracę :
Co ciekawe jest fajną i przystępną kumpelą. Nie wywyższa się , nie zadziera nosa. I chętnie zawsze pomoże gdy z czymś sobie nie radzę.
Niesamowitość DOMINa polega właśnie na tym, że ludzie są dla siebie koleżeńscy , pomocni. Ten kurs rysunku ma w sobie pewną magię. To nie jest miejsce w którym się płaci i wychodzi. Stąd nie chce się jechać do domu !
Nieraz wracałam ostatnim autobusem gdy opuszczałam nocne rysowanie tzw. Dobrą Noc. Niektórzy zostawali i rysowali do rana.
Nie dziwię się, że mają takie wyniki. Jak rozmawiam z moją koleżanką która chodziła na inny kurs na ul. Hożej tam dzień bez hejtu był dniem straconym. Ludzie rzucali się sobie do gardeł i patrzyli wrogo.
Moje koleżanka po kilku miesiącach zrezygnowała w ogóle z zawodu architekta bo twierdziła, że się nie nadaje. Przykro było patrzeć jak gasła w oczach. Szkoda. Bo wcześniej była pełna optymizmu i wierzyła w to co zaczynała robić.
Złota dekada robi na mnie wrażenie to niewiarygodne, że można mieć przez dziesięć lat najlepszą osobę na egzaminie na WAPW. To nie może być kwestia przypadku.

Komentarze
Prześlij komentarz